Poniedziałek, 18 grudnia 2017. Imieniny Bogusława, Gracjana, Laury

Pies towarzyszący grzybiarce zastrzelony przez myśliwego

2017-10-01 12:50:51 (ost. akt: 2017-10-02 08:52:31)
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Leśniczy spod Bisztynka, który jest myśliwym dziś (1 października 2017 r.) około g. 10 miał zastrzelić psa towarzyszącego kobiecie zbierającej grzyby w lesie pod Troszkowem. Strzelił gdy jej pies był w odległości kilku metrów od niej. Sprawę bada policja.

Policjanci z Bartoszyc wyjaśniają właśnie okoliczności zastrzelenia psa w lesie w okolicach wsi Troszkowo w gminie Bisztynek.

- Takie zgłoszenie przyjęliśmy przed godziną 11 od mieszkanki tej wsi. Policjanci są właśnie na miejscu i wykonują niezbędne czynności. Po wstępnym ustaleniu okoliczności tego zdarzenia przekażę komunikat w tej sprawie - mówi sierż szt. Marta Kabelis, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach.

Więcej o okolicznościach dowiedzieliśmy się od brata kobiety, która wezwała policję.

- Siostra rano poszła do lasu na grzyby. sześcioletni pies, mieszaniec wielkości owczarka niemieckiego, jej towarzyszył. W pewnym momencie, gdy pies był zaledwie kilka metrów od niej usłyszała strzał i skowyt psa. Bardzo się przestraszyła - mówi nasz rozmówca.

Według jego relacji psa zastrzelił leśniczy leśnictwa Kamieniec koło Bisztynka, który już po wszystkim usiłował załagodzić sprawę i prosił aby jej nie upubliczniać. Miał jej nawet zaoferować psa z hodowli prowadzonej przez członka jego rodziny. Zwłoki psa miał zabrać do swego samochodu.

Nadleśniczy Nadleśnictwa Bartoszyce Zygmunt Zbigniew Pampuch z którym udało nam się skontaktować mimo, że jest na urlopie mówi, że natychmiast powiadomi zastępującego go pracownika Nadleśnictwa aby rozpoczął wewnętrzną procedurę wyjaśniającą zdarzenie..

- Podlegli mi pracownicy-myśliwi wiedzą, że obowiązuje ich całkowity zakaz strzelania do psów. Mówiłem im o tym wielokrotnie. Jeśli to co pan mi powiedział potwierdzi się wyciągnę wobec leśniczego odpowiednie konsekwencje dyscyplinarne - mówi Zbigniew Zygmunt Pampuch.

Pies Amor, którego zastrzelił myśliwy.
Fot. archiwum prywatne
Pies Amor, którego zastrzelił myśliwy.
Dotarliśmy na miejsce gdy w domu pani Wiesławy Bielińskiej trwało jej przesłuchanie. Kobieta złożyła zawiadomienie o przestępstwie i obszerne zeznania. Po zakończeniu tych czynności rozmawialiśmy z nią my.

- Do naszego prywatnego lasu poszłam około g. 9. Miałam ze sobą dwa nasze psy. W trakcie zbierania grzybów usłyszałam strzał. Mój pies nazywany Amorem podbiegł jeszcze kilka metrów i padł w pobliżu myśliwskiej ambony. W moją stronę szedł myśliwy z bronią. Przepraszał mnie za to, co zrobił. Mówił, że bronił swego psa myśliwskiego przed atakiem mojego. To nieprawda. Ten mój Amor tylko kopał w ziemi. Nie był słychać żadnego szczekania. Amor nie był agresywny. W momencie oddania strzału byłam może z 5 metrów od niego - relacjonuje kobieta.

Dodaje, że myśliwy przedstawił się jej i podał numer telefonu. Okazało się, że jest to leśniczy leśnictwa Kamieniec. Zwłoki Amora za zgodą kobiety zabrał do samochodu.

- Nawet bym sobie nie poradziła aby przenieść je do domu i gdzieś pochować bo to był duży pies. Leśniczy prosił abym nie informowała policji a w zamian oferował nawet dwa inne psy i karmę. Na to się jednak nie zgodziłam i wezwałam policję - opowiada Wiesława Bielińska.

Kobieta dodaje, że myśliwy strzelał z ziemi a nie z ambony i doskonale wiedział, że strzela do psa, co sam miał jej powiedzieć.

- Teraz chyba nigdy już nie pójdę do lasu. On mówił, że mnie nie widział a ubrana byłam w białą kurtkę. Strach iść do lasu jeśli tam polują tacy myśliwi - mówi.

Telefonowaliśmy do leśniczego aby poprosić go o wypowiedź w tej sprawie. Niestety nie odebrał telefonu.

Aktualizacja z godz. 16:05.

Zatelefonował do nas leśniczy leśnictwa Kamieniec. Oddzwonił po prostu na numer, który wyświetlił się mu na jego telefonie. Gdy zorientował się, że rozmawia z dziennikarzem oświadczył, że nie jest prawdą to, co jest napisane w internecie.

- Wypada zapytać najpierw dwóch stron o okoliczności zdarzenia - dodał.

Zadaliśmy mu więc pytanie co nie jest prawdą w napisanym przez nas materiale? Odpowiedział, że nie będzie wypowiadał się dla mediów i komentował sprawy.

Zadaliśmy więc pytanie czy to on zastrzelił dziś psa w lesie koło Troszkowa?
- Nie będę się wypowiadał w tej sprawie - odpowiedział.


Aktualizacja z godz. 16:30
Sierż szt. Marta Kabelis powiedziała nam przed chwilą, że myśliwy nie kwestionuje, że strzelił i zabił psa.

- Myśliwym jest 33-latek, mieszkaniec gminy Bisztynek. Powiedział, że do zdarzenia doszło na skraju prywatnego lasu. Twierdzi, że psy były agresywne i biegły w jego kierunku. Strzelił z broni myśliwskiej w ziemię aby je odstraszyć jednak jeden z psów znalazł się na linii strzału - relacjonuje Marta Kabelis.

Myśliwy wydał zwłoki psa. Zostały one zabezpieczone przez policjantów do badań.

- Wszystkie okoliczności zdarzenia wyjaśni dochodzenie. Prowadzone jest w kierunku przestępstwa z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności do lat 2 - dodaje Marta Kabelis.



Więcej o tej sprawie przeczytacie w najbliższym wydaniu "Gońca Bartoszyckiego".

Andrzej Grabowski
a.grabowski@gazetaolsztynska.pl


W pobliżu tego miejsca doszło do zastrzelenia Amora.


Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij

Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (263) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. maw #2355355 | 83.9.*.* 20 paź 2017 19:14

    Nius to by był gdyby myśliwy został zastrzelony przez psa, który wybrał się na grzyby :-D

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. zorro #2354863 | 89.64.*.* 20 paź 2017 01:05

    Odebrać broń dożywotnio gamoniowi, bo następnym razem tak dla śmiechu zastrzeli człowieka. Wyrzucić go z roboty i 2 lata bezwzględnego więzienia. Nie wiele brakowało a kobiety by te nie było wśród żywych, bo pomylił by ją z sarną

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. xyz #2346306 | 87.248.*.* 8 paź 2017 14:36

    Pytanie skąd w ogóle myśliwy był w PRYWATNYM lesie i jakim prawem sobie strzelał w PRYWATNYM lesie właścicielki

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Kronos #2345563 | 46.187.*.* 7 paź 2017 11:19

      Zadam Wam pytanie. Czym ròżni się pies myśliwego od psa tej kobiety. Ktoś tu chrzani o ustawie o lesie, ale ta była pisana pod myśliwych komunistów. W tym przypadku komunistyczna ustawa jesr OK?

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Myśliwiec #2344584 | 37.248.*.* 6 paź 2017 00:50

      Ładna giwera.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (263)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages