Czwartek, 17 października 2019. Imieniny Antonii, Ignacego, Wiktora

Zderzenie kombajnu zbożowego z osobówką

2013-07-30 11:06:32 (ost. akt: 2013-07-31 10:51:23)
Kierowca opla twierdzi, że nie miał możliwości, by zmieścić się między kombajnem a przydrożnymi drzewami.

Kierowca opla twierdzi, że nie miał możliwości, by zmieścić się między kombajnem a przydrożnymi drzewami.

Autor zdjęcia: Andrzej Grabowski

Na drodze powiatowej między Łedławkami a Paluzami w gm. Bisztynek, około 10:00, doszło do zderzenia samochodu osobowego z kombajnem zbożowym. Nastoletnia pasażerka opla z urazem głowy trafiła do bartoszyckiego szpitala. Operator kombajnu zjechał z miejsca wypadku.

Okres żniw, które rozpoczęły się kilka dni temu to okres wzmożonego ruchu, po drogach publicznych, ciężkiego sprzętu rolniczego a w tym olbrzymich kombajnów zbożowych. Powinny one być prowadzone przez pojazdy pilotujące. Kierowcy z Warmii i Mazur wiedzą jednak, że praktyka jest inna. Przekonał się o tym młody kierowca opla.

Dziś (30 lipca) około godz. 10:00 potężny kombajn z podwójnymi, dodatkowymi kołami napędowymi, poruszał się z okolic Paluz w kierunku Łedławek w gm. Bisztynek. Na zakręcie drogi powiatowej, której pobocza szczelnie porośnięte są krzakami i drzewami przydrożnymi, z przeciwnego kierunki jechał osobowy opel, którym kierował 18 letni mieszkaniec Wojkowa.

- Szeroki kombajn tarasował praktycznie całą drogę - relacjonował rozemocjonowany kierowca opla. - Zostało mi może 1,5 metra prześwitu, po prawej stronie drogi. Kombajn jechał bez pilota. Uderzyłem w bliźniacze koła kombajnu a potem w koło wózka, na którym ciągnięte było urządzenie koszące. Odrzuciło mnie i prawą stroną samochodu uderzyłem jeszcze w drzewo - mówił kierowca osobówki.

W następstwie uderzeń urazu głowy doznała, podróżująca na przednim siedzeniu opla, nastoletnia pasażerka. Została odwieziona do szpitala w Bartoszycach przez karetkę pogotowia.

Świadkowie wypadku, obecni na miejscu zdarzenia zgodnie twierdzili, że kombajn nie był pilotowany i rzeczywiście tarasował prawie całą szerokość drogi.

- Nie wiem dlaczego, ale po wypadku zjechał z miejsca i zatrzymał się kilkaset metrów dalej na polu uprawnym. Podobno kazał mu tak właściciel, przedsiębiorca rolny z gminy Bartoszyce (tu padło nazwisko). Według mnie nie powinien zjeżdżać z miejsca - opowiadał nam świadek zdarzenia - mieszkaniec Bisztynka.

Wątpliwości do zachowania kombajnisty mieli także policjanci przybyli na miejsce zdarzenia. Kierujący pojazdami byli trzeźwi. Okoliczności wypadku zostaną wyjaśnione w toku dochodzenia w tej sprawie.

Andrzej Grabowski
bartoszyce@gazetaolsztynska.pl
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Zobacz także

Komentarze (105) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. gig #1161314 | 31.61.*.* 4 sie 2013 18:00

    Zgadzam się chłopak jest niewinny głupoty piszecie.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. wyw #1161311 | 31.61.*.* 4 sie 2013 17:56

    Weście się ludzie za robotę a nie głupoty wypisujecie chłopak jest niewinny i wszyscy o tym wiedza a co chodzi o szpital to bez powodu do szpitala nie biorą .

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. obserwatorek #1160884 | 79.185.*.* 4 sie 2013 00:11

    Z góry podziw dla kierowcy osobówki, jak on to zrobil , jak on tam wszedl z takim..... grubym dupskiem , masakra

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. pib #1159825 | 77.114.*.* 2 sie 2013 15:15

      wiecie co,najśmieszniejsze jest to jak się przechwala tym wypadkiem,ile to kasy dostanie.Twierdzi że jechał 70 na godzine więc nic dziwnego że przypieprzył,jak można na tak wąskiej,niewidocznej drodze i w dodatku na zakręcie jechać z taką prędkością.Ale twierdzi również że to kombajn jechał 90 na godzinę,to chyba nie był zwykły kombajn ale jakieś ferrari.Ha ha. I co interesujące aby wyciągnąć odszkodowanie to raptownie położył się do szpitala bo go coś tam boli,jednemu mówi że kręgosłup,drugiemu że noga.Sam chłopak gubi się w tym co i komu powiedział.Proponuję więcej samokrytyki i pokory a nie przechwalać się ile to dostanie kasy.Mam nadzieję że policja skrupulatnie zbada przyczyny tej stłuczki i że małolat zostanie odpowiednio ukarany.A co do dziewczynki to serdecznie jej współczuję że tak cierpi przez brak wyobrazni tego chłystka.

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

      1. Anonimowy #1157673 | 5.173.*.* 31 lip 2013 14:31

        Prawda jest taka że gdyby ten chłopak jechał wolniej to unikną by tego zderzenia. Po uszkodzeniach samochodu widać że prędkość była duża i dlatego uderzył w kombajn. A do tych tępych ludzi którzy zadają pytanie dlaczego kombajn zjechał z drogi na pole to odpowiem tak. Jest wyraźnie powiedziane że jeśli podczas wypadku nie ma ofiar i uszkodzenia pojazdów pozwalają na usunięcie ich zdrogi to należy je usunąć żeby nie blokować ruchu i nie stwarzać zagrożenie. I dlatego kombajnista zjechał na pole jego pojazd nie był tak uszkodzony żeby zostać w miejscu i blokować drogę. Dziewie się tylko że policja o tym nie wie i mają wątpliwości co do zachowania kombajnisty.

        Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

        Pokaż wszystkie komentarze (105)

        Zagraj w GRY.wm.pl

        • Goodgame Empire
        • Goodgame Big Farm
        • Goodgame Poker
        • Shadow Kings - The Dark Ages